Honda Civic Złotko

Jak to sie wszytko zaczynało

Wróćmy trochę wstecz do 2007 gdzie właśnie w tym roku rozpoczęła sie moja przygoda z japońską marką. W maju tegoż właśnie roku wybrałem sie zakupić civica do Sosnowca cieszyłem sie jak dziecko ze wreszcie czas na zmianę mojego starego poczciwego Fiata CC na Honde.

Pierwsze dni pobytu samochodu u mnie nie wskazywały na to co później sie z nim stało.Cieszyłem  sie jeździłem  tu i tam aż pięknego dnia coś zaczęło mi w aucie  szwankować i ruszyłem w internet w  poszukiwaniu informacji.

Natknąłem się Klub miłośników Hondy i po pierwszych lokalnych spotach ruszyło mnie na zamiany, z dnia na dzień ich przybywało ciągle mi było mało i mało.

Kilka fotek z pierwszych modyfikacji.

Zaraz po zakupie

Zaraz po zakupie

Przyciemnione szybki z tyłu

Przyciemnione szybki z tyłu

Nowe lustra zamontowane

Nowe lustra zamontowane

Przygotowanie auta do malowania i flokowania

Przygotowanie auta do malowania i flokowania

Boczki gotowe pod flok

Boczki gotowe pod flok

Komentarze: Brak komentarzy


Jak sie to wszytko zaczeło

Civic to taki samochód, który cieszył się i cieszy niebywałą popularnością wśród miłośników tuningu. Na ten fakt z pewnością ma wpływ wiele czynników, jak dostępność podzespołów, części i tych seryjnych i zamienników ze sklepów tuningowych czy w końcu cena samego samochodu. Współczynnik cena do możliwości jakie daje nam Civic jest naprawdę bardzo korzystny. Można z niego wyczarować to na co tylko przyjdzie nam ochota. Na każdej płaszczyźnie czy to stylistyka czy mechanika daje nam pole do popisu. Co kto lubi i jak kto lubi… Sięgając po Hondę mamy za sobą ogromne zaplecze z częściami, elementami i warsztatami, które dla nas zrobią to co chcemy. W tych autach „grzebie” się od lat. Widzieliśmy już nie jeden projekt bazujący na Civicu, dlatego też pewnie ciężko jest stworzyć coś oryginalnego i niepowtarzalnego, ale niektórzy próbują jeszcze dorzucić do tego worka z rozwiązaniami coś od siebie, by ich projekt był w jakimś stopniu ciekawy i oryginalny.

Właściciel tego egzemplarza od zawsze chorował na Hondę. W końcu stał się jej posiadaczem. Zakupił Civica w maju 2007 roku w niemal oryginalnym stanie, czyli nie posiadającym żadnych oznak obcej ingerencji w swój wygląd czy stan techniczny. Dla kogoś, kto chce coś zrobić z autem jest to na pewno ważne, bo startuje od przysłowiowego „zera”. Początki nie zapowiadały bardzo drastycznych i daleko idących zmian. Zupełnie niewinnie sięgnięto po zamienniki lamp tylnych i lusterek bocznych. Później zaczął się proces rozważania nad czymś poważniejszym, co zmieni oblicze Civica. Nowy kolor i komplet zderzaków miał dać nową twarz. Zamysł dobry, ale nad decyzją co do koloru i kształtu body kitu długo się zastanawiano. Przestudiowano wiele kombinacji, przeanalizowano dziesiątki możliwości. W końcu wybór padł na zloty kolor lakieru i zestaw składający się z produktów kilku firm: Maxton Design, Eba oraz Nippon. W międzyczasie samochód otrzymał nowy komplet felg w rozmiarze 17 cali i nieco powędrował w dół. Pojawiły się też nowe lampy przednie i przyciemniono szyby.

Później przyszła pora na wnętrze. Sprawa niby błaha, ale by stworzyć harmonijną całość współgrającą ze sobą kolorystycznie i nie tylko, potrzeba było sporo wysiłku. Zrezygnowano z fabrycznych szarości i postawiono na kolor bordowy z elementami grafitu. Wnętrze wyflokowano na te właśnie kolory. Całości dopełniają nowe tarcze indiglo, alu ramki na zegary, mieszek zmiany biegów, dywaniki, kierownica R1 i nowe fotele. Dużą rolę w wystroju wnętrza odgrywa również system audio, który został mocno rozbudowany. Oparto go na komponentach takich firm jak Pionner, US. Amps oraz RE Audio, a to wszystko oprawione własnym pomysłem. W bagażniku wykonano zabudowę z laminatu, w którą wszczepiono głośniki oraz monitory, a wszystko pomalowano nadając całości niepowtarzalnego i oryginalnego wyglądu
Rozpisujemy się na temat zmian stylistycznych, ale pod kątem mechanicznym Civic również nie ma się czego wstydzić. Początkowo pod maską siedziała jednostka D13B2, której moc seryjna była na poziomie 75 KM. Z czasem oczywiście zaczęło brakować koni pod nogą i zaczęto rozglądać się za czymś mocniejszym co dało by się zaadaptować pod maskę. Zakupiono jednostkę o pojemności 1.6 litra – D16A7 (seryjnie 115 KM). Wymieniono koło zamachowe i dokonano kilku drobnych modyfikacji co zaowocowało mocą 130 KM. Wygląda to na banalny zabieg, wymiana silnika i mamy praktycznie dwa razy więcej mocy. Jednak cała operacją była bardziej skomplikowana niż nam się wydaje. Silnik 1.3 oparty na gaźniku to nie to samo co 1.6 na wtrysku. Musiano sporo czasu poświęcić elektryce, wymienić wiązkę. By to wszystko sprawnie działało sięgano po części z 4 różnych silników. Bogata mieszanka… na koniec pojawił się układ dolotowy AOMA, kolektor ssący został własnoręcznie wypolerowany, a pokrywę zaworów pokrył czerwony lakier.

Civic zaczął znacznie szybciej się przemieszczać, a do tego wyglądać o wiele atrakcyjniej niż w chwili zakupu. Kombinacja elementów, dbałość o detale i wykończenie, sprawiają, że miło podejść do tego auta i go obejrzeć. Ma coś w sobie…

Komentarze: Brak komentarzy